Dzisiaj jest 23/10/2017

Artykuły:

Nie pasuję do Europy Plus

Jeśli Gowin nie da Tuskowi gwarancji lojalności, powinien się przekonać, że poniedziałki nie są fajne – mówi współtwórca PO Andrzej Olechowski w rozmowie z red. Jackiem Nizinkiewiczem dla „Rzeczpospolitej” (4.03.2013r.)

Czy wystartuje pan do Parlamentu Europejskiego z listy Europy Plus?

Andrzej Olechowski, ekonomista, jeden z założycieli PO, były minister finansów i spraw zagranicznych: - Nie wystartuję.

Andrzej Rozenek, rzecznik Ruchu Palikota, wymienił pańskie nazwisko, które mogłoby się znaleźć na centrolewicowej liście do europarlamentu Europy Plus.

Nie zamierzam kandydować do Parlamentu Europejskiego. Osoby wybrane z tej listy będą członkami frakcji socjalistycznej w Parlamencie Europejskim. A ja socjalistą nie jestem.

Na liście Europy Plus znajdą się politycy centrolewicowi, więc pan mógłby reprezentować centrum, twierdzą osoby zaangażowane w budowanie nowego projektu politycznego.

Pan Rozenek mówi o wcześniejszej koncepcji, która już dzisiaj nie jest aktualna. Była to koncepcja stworzenia listy ludzi przekonanych o potrzebie głębszej integracji europejskiej, w ramach szerszego europejskiego ruchu. Ten ruch jest organizowany przez liberałów europejskich, na którego czele stoi były premier Belgii Guy Verhofstadt. W przypadku tego projektu gotów byłem rozpatrywać kandydowanie. Dzisiejszy projekt listy socjaldemokratycznej jest dla mnie zbyt odległy, żebym mógł w nim uczestniczyć.

Czy będzie pan wspierał inicjatywę byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i Janusza Palikota?

Życzę inicjatywie panów Kwaśniewskiego i Palikota jak najlepiej. Łączę z nią nadzieję wprowadzenia do polskiej polityki większej równowagi. Ale też bądźmy szczerzy, Europa Plus jest inicjatywą odbudowy lewicy w Polsce, a nie budową centrolewicy. Jeśli lewica się odbuduje, to wtedy będzie można myśleć o centrolewicowych aliansach. Ja nie mogę uczestniczyć w odbudowie polskiej lewicy. Moje poglądy są liberalne. Inicjatywa dotyczy koni, a ja jestem krową. Nie pasuję do Europy Plus.

Czy Aleksandrowi Kwaśniewskiemu uda się zjednoczyć polską lewicę?

Pan Kwaśniewski zakładał współczesną polską lewicę, która bardzo teraz zwiędła. Chciałbym, żeby ją odświeżył. Opowiedział się za Januszem Palikotem, bo logika mówi, żeby opowiedzieć się za młodszym i jeśli chodzi o wiek i o poglądy.

Nie powinien opowiedzieć się po stronie sprawdzonego, choć niełatwego we wzajemnych relacjach, politycznego przyjaciela, jakim jest Leszek Miller?

Koncepcja partii, którą uosabia SLD i koncepcja przywództwa, którą uosabia Leszek Miller, są już martwe. To zamknięta figura, która nie ma szans na rozwój. Nie mówię, że pan Palikot jest skazany na sukces, bo potrafi sobie strzelać w stopę jak nikt inny w polskiej polityce. Ale to w Palikocie i jego partii jest potencjał, którego, w moim odczuciu, w premierze Millerze i SLD już nie ma.

Uważa pan, że przywódcą nowej polskiej lewicy powinien być polityk, który był wydawcą prawicowego pisma i całkiem niedawno publicznie pytał czy Jarosław Kaczyński jest homoseksualistą?

Zarówno pan Palikot, jak i pan Miller robili w przeszłości rzeczy, które nie powinny ich napawać dumą. Kiedy pan Miller twierdzi, że pan Palikot nie spełnia jego estetycznych kryteriów, to przypomina mi się alians dzisiejszego szefa SLD z panem Lepperem. Nie wiem, dlaczego pan Palikot miałby być mniej estetyczny niż pan Lepper.

Wojna na lewicy może rozgorzeć na dobre? Leszek Miller publicznie przypomina Aleksandrowi Kwaśniewskiemu Charków i twierdzi, że dzięki jego zabiegom u prezesów telewizji, nie opublikowano gorszych zdjęć pijanego prezydenta przy pomniku pomordowanych przez komunistów żołnierzy od tych, które widzieliśmy.

Prezydent Kwaśniewski ma skórę twardą i wygarbowaną. Nie sądzę, żeby chciał skorzystać z tego zaproszenia do magla. Przewodniczący SLD prowadzi grę niegodną ludzi dorosłych. Mam nadzieję, że na lewicy znajdzie się wystarczająco dużo osób, które nie będą chciały brać udziału w gorszących przepychankach personalnych, ale wezmą się za budowę nowego projektu. Projektu ryzykownego, ale obiecującego. To ostatni moment, dla tej generacji polityków. Jeśli teraz nie uda się Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, to kolejną próbę podejmie pokolenie młodszych polityków niż on, Palikot, Kalisz i dużo młodszych niż Miller.

Nie ma pan obaw, że Aleksander Kwaśniewski zaprzepaści nowy projekt lewicy chorobą filipińską lub Janusz Palikot kolejnymi wypowiedziami z pogranicza „gwałtu” i „kurestwa”?

Nie mam żadnej pewności. Ale u obu widzę entuzjazm, zaangażowanie i dynamizm. W polskiej polityce niewielu politykom naprawdę się chce. Nie wiem, czy znowu coś nie opęta Palikota, jak w przypadku pani Nowickiej. Nie może być chamem, jeśli naprawdę zależy mu na sprawach poważnych. Płaci za to on, polska polityka i jego partia. Choć pamiętam, że PO na początku swej kariery parlamentarnej też nie porażała sondażową popularnością, mimo że nie przebieraliśmy się w czapki błaznów.


Na jaki wynik w wyborach do Parlamentu Europejskiego może liczyć Europa Plus?

Przy dobrym doborze kandydatów, dobrej formie i zaangażowaniu Aleksandra Kwaśniewskiego oraz energicznej kampanii, Europa Plus może liczyć na 20 proc. poparcie.

SLD przystąpi do Europy Plus?

Jeśli okaże się, że Europa Plus wzbudza nadzieje i angażuje emocje i lojalność dużej liczby wyborców, to Leszek Miller i SLD będą chcieli dogadać się z jej twórcami. Im wcześniej to zrobią, tym lepiej dla SLD i zjednoczonej polskiej lewicy. PO była tworzona w podobnym procesie co Europa Plus. Pan Jan Rokita i jego SKL miesiącami stroszyli piórka zanim przystąpili do projektu. Nikomu to nie wyszło na zdrowie.

Kto powinien znaleźć się na listach Europy Plus?

Ci, którzy będą chcieli pracować w Parlamencie Europejskim. Na pewno Włodzimierz Cimoszewicz byłby cenną postacią na listach Europy Plus. Bardzo by pomógł zjednoczeniu lewicy, pod warunkiem, że uzna, że ten projekt ma szansę i jest wiarygodny.

Miejsce Ryszarda Kalisza jest jeszcze w SLD czy już w Ruchu Palikota i Europie Plus?

Pan Kalisz też powinien działać na rzecz jednoczenia lewicy i sukcesu Europy Plus ale z pozycji wpływowego posła SLD. Nie wierzę natomiast, że znajdzie się na listach do Parlamentu Europejskiego. On świetnie spełnia się w krajowej polityce.

Jaką rolę w polityce krajowej może odegrać Ryszard Kalisz?

Pewnie byłby lepszym ministrem sprawiedliwości od Jarosława Gowina. Ale nie sądzę, żeby premiera stać było na zamianę zachowawczego konserwatysty na liberalnego lewicowca. Nie sądzę, żeby wyobraźnia pana Donalda była aż tak pojemna.

Stawia pan pytanie, podobne jak Grzegorz Schetyna, czy Donald Tusk ma na tyle energii, żeby łączyć po raz trzeci funkcję premiera i szefa partii?

Zawsze łatwiej poradzić sobie z partnerami u boku, ale Donald Tusk wybrał wariant samotnego jeźdźca i musi mieć teraz więcej sił niż inni.

Tusk wypchnie Schetynę z partii?

Grzegorz Schetyna jest immanentną częścią PO. Łatwiej wyeliminować twórcę partii niż jej naturalną część. Wyeliminowanie Schetyny byłoby wyeliminowaniem części Platformy. Myślę, że za Schetyną wyszłaby jakaś część partii.

Schetyna powinien stanąć do walki o przywództwo w PO?

Nie przeciw Tuskowi. PO to nie PSL. Eliminacja Donalda Tuska skończyłaby się rozpadem partii. Gdyby jednak premier nie chciał już być przewodniczącym partii, to oczywiście. Zachęcałbym wówczas pana Schetynę do startu w wyborach. Ponieważ jednak, jak mi się wydaje, nie różni się on wiele od Tuska, chciałbym w takich wyborach zobaczyć też bardziej wyrazistych kandydatów: Gowina, Sikorskiego, jakiegoś liberała. Choć obawiam się, że w PO liberałów już nie ma, chyba, że się tak poukrywali, że nie mogę ich dostrzec. Taka konkurencja byłaby dla Platformy zdrowa, przywróciłaby w niej jakąś dyskusję polityczną. Dziś jest tak wyprana z polityki, że jej życie wewnętrzne koncentruje się na sprawach kadrowych. To jest niezdrowe dla partii i frustrujące dla jej członków i wyborców.

Czy PO powinna zmienić przywódcę?

A kto wówczas będzie premierem? W PO jest pustka. Za Donaldem Tuskiem nie ma nikogo. Niektórzy są już za starzy, a młodzi nie pokazali swojego potencjału, bo przewodniczący nie dał im do tego pola. Tam nie ma przyzwolenia dla debaty na poziomie kół, województw, rady krajowej, w której mogliby wyróżnić się obiecujący liderzy. Jest oczywiście jakaś hierarchia, ale tak niejasna, że trzeba mieć umiejętności sowietologia by ją rozszyfrować.

PO jest bliska rozpadu?

Przy każdym większym stresie jest bliska rozpadu.

A czy jako liberał nie powinien pan życzyć dobrze Platformie Obywatelskiej, a nie lewicy?

Generalnie bliżej mi dzisiaj do socjaldemokratów niż do konserwatystów.

PO jest dzisiaj partia konserwatywną?

PO stała się partią konserwatywną i zachowawczą. Liberałowi trudno byłoby się odnaleźć w dzisiejszej Platformie. Przesuwanie się PO w prawo było jednym z ważniejszych powodów, dla których opuściłem partię, którą współzakładałem. Nie ma już liberalnej PO i nie ma już Tuska liberała.

Co powinno stać się w poniedziałek z Jarosławem Gowinem?

Wystąpienie ministra sprawiedliwości w Sejmie ws. związków partnerskich było przejawem brzydkiej nielojalności wobec premiera. Jeśli premier uzyska od ministra Gowina gwarancje, że będzie zachowywał się lojalnie, to może go zostawić na stanowisku. W przeciwnym przypadku pan Gowin powinien utwierdzić się w przekonaniu, że poniedziałki nie są fajne.

Donald Tusk niejednokrotnie szczycił się tym, że PO jest partią wielonurtową.

Ale nie partią ataków zza węgła, w której panuje kakofonia zamiast jednego przekazu. Wielonurtowość partii polega na żywej wewnętrznej dyskusji i ostatecznych uzgodnieniach szanowanych przez wszystkich.

Jaka przyszłość polityczna czeka Gowina?

Ma potencjał by być liderem polskiej prawicy. Może któregoś dnia stanie na czele PiS?

W PiS trwają walki buldogów pod dywanem o przejęcie schedy po Jarosławie Kaczyńskim i trudno przypuszczać, że członkowie partii oczekują, że przywódcą ich ugrupowania może zostać spadochroniarz z PO.

Jarosław Gowin jest sierotą po POPiS-ie i w partii Kaczyńskiego jest ceniony. Polska prawica będzie miała problem z sukcesją po Jarosławie Kaczyńskim. Pan Gowin mógłby ten problem rozwiązać.

Czy Instytut Myśli Państwowej, z Romanem Giertychem, Kazimierzem Marcinkiewiczem, Stefanem Niesiołowskim, Jackiem Żalkiem i Michałem Kamińskim, to przymiarki do budowy nowej prawicowej formacji politycznej?

Dopóki pontyfikuje Jarosław Kaczyńskiego, na polskiej prawicy nie wydarzy się nic nowego.

Jak pan ocenia kompetencje Bartłomieja Sienkiewicza, jako nowego szefa MSW?

Jak najlepiej.

Dlatego, że Sienkiewicz był jedną z tych osób ze służb specjalnych, które współtworzyły PO?

Między bajki można włożyć twierdzenie, że PO stworzyły służby specjalne. Kiedy powstawała Platforma panowie Sienkiewicz, Czempiński i inni byli poza służbami specjalnymi. Krąg ludzi, którzy współtworzyli PO był bardzo duży. Od mnichów, po aktorów i nie wiedzieć kogo.

Czy premier znęca się nad swoimi ministrami, co jakiś czas odgrażając się rekonstrukcją rządu?

Premier ma specyficzny sposób traktowania swoich ministrów. Nie traktuje ich, jako partnerów, ale jako podwładnych. I dlatego też dobrał sobie do rządu osoby, którymi może kierować. Ze szkodą, dla jakości tego rządu. Rząd Donalda Tuska jest dziwny. Nie przystoi do zadań, które postawił przed nim premier. Na przykład, żadnego z ministrów nie mogę oskarżyć o nadmiar myślenia strategicznego. No i największą bolączką tego rządu jest brak strategii. W dzisiejszych czasach!

Minister finansów stwierdził, że Polska wejdzie do strefy euro, kiedy jego nie będzie już w polityce. Co to mówi o strategii wejścia Polski do strefy euro?

Minister finansów wysłał komunikat: czekaj tatka latka. Wysychają nam dotychczasowe źródła wzrostu gospodarczego. Dlaczego więc nie sięgnąć po euro, które niewątpliwie wzrost by przyspieszyło? Bo to skomplikowane politycznie. Trzeba spełnić odpowiednie kryteria, a to wywoła niezadowolenie różnych grup interesu. Trzeba zmienić konstytucję więc do euro trzeba przekonać niechętną opinię publiczną, bo opozycji się nie da. Tyle roboty! Najprościej przełożyć ją na po wyborach. A jeśli coś w tych wyborach wyjdzie nie tak? No to poczekamy na następne. Mówię o tym lekko, ale taka postawa, taka polityka, w najwyższym stopniu mnie rozczarowuje i oburza.

Co pan sądzi o wypowiedzi byłego prezydenta Lechem Wałęsą, który w rozmowie z TVN 24 stwierdził, że homoseksualiści powinni siedzieć w ostatnich ławach Sejmu, a nawet poza jego murami?

Nie rozumiem tej wypowiedzi. Ani jako obywatel, ani jako chrześcijanin.

- rozmawiał Jacek Nizinkiewicz

Dodany: 4 marzec, 2013
Css Xhtml